Szczególnie inspirująca jest dla mnie praca z osobami z afazją.

Istnieje wiele definicji afazji, ta opracowana przez Maruszewskiego brzmi: „Afazja to spowodowane organicznym uszkodzeniem odpowiednich struktur mózgowych częściowe lub całkowite zaburzenie mechanizmów programujących czynności mowy u człowieka, który już uprzednio opanował te czynności”.

Afazja najczęściej jest następstwem urazów neurologicznych, takich jak udar, wylew czy uraz komunikacyjny.

Nie ma jednego obrazu afazji, właściwie każdy przypadek jest inny, specyficzny, indywidualny. Nie ma zatem jednego uniwersalnego programu terapii. Wszystko zależy od tego, jakie struktury mózgu zostały uszkodzone i z jakim rodzajem afazji mamy do czynienia. Czy największe trudności sprawia choremu rozumienie, mówienie czy może jedno i drugie.

Jedno jest pewne – rozpad mowy, utrata możliwości komunikacji językowej jest najczęściej wyjątkowo ekstremalnym doświadczeniem dla chorego. Prowadząc terapię staram się sprawić, aby stało się ono zarówno dla pacjenta, jak i  i dla mnie podróżą po fascynującej krainie. Raz pacjent jest nauczycielem, raz ja. On uczy mnie świata afazji. Ja jego, jak w tym świecie maksymalnie dobrze funkcjonować. Zawsze jest to współpraca, wymiana doświadczeń, wspólne odkrywanie możliwości. Terapia musi być maksymalnie pragmatyczna, użyteczna, osadzona w rzeczywistości, oparta na działaniu, na tu i teraz. Bo MOWA WYRASTA Z DZIAŁANIA!  Nie odwrotnie. Maksymalnie wykorzystuję więc zachowane funkcje mózgu i staram się odbudować relacje – te neuronalne i te międzyludzkie!

Bo celem terapii jest przede wszystkim przywrócenie pacjenta do codziennego satysfakcjonującego funkcjonowania i samodzielności komunikacyjnej!!

Skomentuj